Jesteś tutaj 168412 osobą.

Użytkowników online 2

Losowa Fotografia Kolno

Mity o pracy nauczyciela fragmenty dyskusji

2009-08-29 00:23:43

Mit nr 1- dwa miesiące wakacji.

Każdy pracownik ma prawo do 26 dni płatnego urlopu dodając weekendy wychodzi 54 dni czyli prawie 2 miesiące tyle tylko, że nauczycielom liczy się wszystkie dni a sobie tylko robocze, stąd to głupie wyliczenie i powtarzany stereotyp. Poza tym jak ktoś sobie dobrze ustawi urlop, tzn weźmie wolne 1 maja pokombinuje ze świętami może mu wyjść nawet więcej urlopu niż nauczycielom.

Po drugie wynika to z tego, że niektóre zawody są zawodami szczególnymi, trudnymi, w Polsce jest 66 zawodów i grup zawodowych, które przechodzą wcześniej na emeryturę i mają nienormowany często krótszy czas pracy niż nauczyciele, niestety ciemne masy zakompleksionych matołów widzi tylko nauczycieli Po trzecie to jest tak,że mamy przymusowe wakacje,czyli nie możemy dorabiać choćbyśmy chcieli, pozamykane są szkoły prywatne,językowe,itd. i zostajemy na przymusowym urlopie za 80% pensji czyli tak jak np.

Pracownicy Volkswagena obecnie, którzy dopiero w dobie kryzysu, kiedy muszą pracować 4dni w tygodniu po 4-6h i dostają 1/3 pensji jak to jest być zmuszanym do rezygnacji z nadgodzin i przejścia na przymusowy urlop bo też stali 2 miesiące i nagle stała się tragedia bo zamiast 3.5 tys dostali 1500zł czyli tak jak nauczyciele tylko, że my dostajemy zamiast 1600zł 1200zł.

Mit 2- czas pracy.

Nauczyciel pracuje 40h tygodniowo w tym ma 19h zajęć dydaktycznych, reszta to przygotowanie do lekcji, tworzenie środków dydaktycznych, materiałów lekcyjnych, przygotowanie prac klasowych, sprawdzanie kartkówek, samo-dokształcanie się studia, kursy, ślęczenie w bibliotece, itp. W Polsce mamy najdłuższy tydzień pracy , a najmniejszą wydajność pracy, nic dziwnego, jeżeli 29milionów Polaków siedzi na GG, naszej klasie i skypie w godzinach pracy , a hasło czy się stoi czy się leży 2000 się należy. Nikt nie widzi pracowników budowlanych i drogowych, którzy budują 500m autostrady rocznie chociaż jest ich 260 000. Nikt nie widzi ile jest zawodów o nienormowanym i defacto krótszym czasie pracy niż nauczyciele, np. serwisanci, wszystkie te pogotowia wodne, gazowe, serwisanci AGD, RTV, lekarze,prawnicy, taksówkarze i 78 innych zawodów, które znalazłem. Gościu bierze za 15min pracy- np założenie internetu czy podłączenie kablówki 150zł , a ma np. tylko 4-5 zgłoszeń dziennie, czyli pracuje tylko ponad godzinę dziennie- ale tego nasze zakompleksione, zdewociałe społeczeństwo nie widzi.

Mit 3- Wszytskie wolne święta-

a co to znaczy, a kto pracuje w święta, grupy zawodowe i zawody pracujące w święta można policzyć na palcach jednej ręki , większość kraju wtedy stoi, wszystkie państwowe firmy, urzędy, zakłady itp są pozamykane, więc po co to kłamstwo-kolejna bujda i niesprawiedliwy stereotyp.

Mit 4 -Ferie.

Ferie nie są dla nauczycieli ale dla dzieci, czy do ku....y nędzy nie możecie zrozumieć, że czas pracy nauczyciela, system oświaty został opracowany przez wybitnych naukowców, psychologów, specjalistów i funkcjonuje od tysięcy lat na całym świecie. Czy nie kumacie, że dzieci po prostu by nie wytrzymały psychicznie bez przerwy tak jak nurek nie może zapieprzać 8h dziennie tak jak pani w kiosku bo kopnie w kalendarz.

Mit 5- Nauczyciele zarabiają dużo i ciągle chcą podwyżek.

Nakłady na oświatę i naukę w Polsce trzykrotnie mniejsze niż w Wietnamie czy Indonezji, a nauczyciele zarabiają najmniej w Europie wliczając w to kraje WNP. Pensja netto początkującego nauczyciela to 1100zł, a dyrektora szkoły 2400zł netto czyli tyle ile zarabia robol po zawodówie albo po 5 klasach podstawówki. Po drugie nauczyciele dostali pierwszą podwyżkę od 8lat bo reszta była tylko rozdmuchaną medialnie bujdą,albo najpierw obiecali ,a potem zabrali Według WHO nauczyciele są jedną z najbardziej zagrożonych grup zawodowych i nie chodzi tu o urazy ale o depresje,raka krtani, nerwice,itp. Jeżeli chodzi o statystyki to tak się składa,że wg PZU SA i Norwich Union w ubiegłym roku w Pracy zginęło o 2nauczycieli więcej niż górników.

Poza tym do pracy fizycznej może iść każdy, down, gości z heine-medinem, przygłup, do pracy fizycznej można przyuczyć każdego w bardzo krótkim czasie, nawet szympansa czy osoby głęboko upośledzony, a do zawodu nauczyciela nadają się nieliczni-to jest ta delikatna różnica. Nie musisz być zbyt bystry żeby sprzątać kible w Tesco ale musisz posiadać odpowiednie wykształcenie,doświadczenie,cechy charakteru żeby nawet dostać się do szkoły,a potem przejść przez 5 etapowe sito, żeby w końcu sprawdzić się na poligonie szkolnym w realu i to wszystko za całe 1100 gdzie jesteś kontrolowany przez dyrekcje,rodziców,innych nauczycieli, uczniów, gdzie pilnie obserwuję cię i pouczają panie sprzątaczki,księgowe i kucharki bo przecież one się najlepiej na wszystkim znają od języków obcych po programowanie w języku C++ Takie myślenie jak twoje bierze się z prania mózgu jakiego dokonał komunizm w tym kraju i które przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Za komuny nauczyciel,lekarz prawnik i naukowcy byli nikim, a chłop potrafiący liczyć do 7 i robol napieprzający kilofem i chlejący wódę byli na piedestale dlatego nadal powtarza się te mity i stereotypy,te obrzydliwe kłamstwa o nauczycielach. Są 2 systemy na świecie, w Chinach,Azji,Afryce i krajach 3 świta nauczyciel zarabia grosze ale jest szanowany z pokolenia na pokolenie, ma respekt jest w wiosce drugi po popie czy księdzu jest autorytetem tylko dlatego ,że pełni funkcje nauczyciela i mentora, z kolei n zachodzie nauczyciel jest funkcjonariuszem państwowym i ma bardzo wysoki status społeczny.
A w Polsce nie ma żadnego z nich, nauczyciel zarabia mniej niż Pani z Biedronki i byle łach i żul po podstawówie poucza go i daje dobre rady- z jakiej racji?Jak ja bym się cwaniaczył w warsztacie samochodowym to by mechanik powiedział weź Pan ten samochód i wy....j,albo jakbym się wymądrzał i dawał wskazówki hutnikowi jak ma wytapiać miedź to bym dostał po ryju. Byłem świadkiem jak w Stanach nauczyciel powiedział do sprzątaczki,"A kim ty ku...a jesteś żeby zabierać głos w jakiejkolwiek sprawie?"I takie podejście jest tylko w oświacie,gdzie byle burak z ulicy, któremu się nie chciało uczyć, który moczył się w nocy ,a teraz obwinia wszystkich o swój los poucza nauczycieli

Problem polega na tym,że w Polsce każdy zna się na leczeniu,nauczaniu i polityce. Wszyscy znają receptę polityczną na raj w Polsce, każdy obywatel wie co mu dolega i właściwie idzie do lekarza po gotowe recepty, no i każdy łoś zna się świetnie na edukacji. Co do przywilejów to nikt nie widzi,że w Polsce mamy służy mundurowe,ponad 2mln osób ,które przechodzą na emeryturę w wieku 35lat, że 1/10 budżetu idzie na Krus,że rolnicy nie płacą w tym kraju żadnych podatków, że mamy przeładowaną administrację i największą liczbę urzędników w Europie, że kopalnie na Górnym Śląsku nie płacą Zus-u i żadnych składek i że do tony węgla dopłacamy najwięcej na świecie 2700 Euro. Nikt nie widzi ,że obywatele zrzucają się na odprawy dla stoczniowców po 60 000 i na utrzymanie nierentownych, nieopłacalnych molochów państwowych?
Jedno jest pewne jeżeli zamkniemy kopalnie nic się nie stanie, sprowadzimy węgiel z Australii-wyjdzie taniej,ale jeżeli zamkniemy żłobki,przedszkola i szkoły to ciekawe co zrobią pracujący rodzice tych dzieci, cała gospodarka będzie w opałach no i jak policja poradzi sobie z setkami tysięcy młodzieży z gimnazjów na ulicach, uczniami szkół specjalnych i poprawczaków?Kto wykształci Lekarzy,piekarzy, dekarzy,murarzy?Kto zapewni rozwój dzieciom?

Dlatego jestem za zamknięciem wszystkich typów szkół, nauczyciele sobie poradzą, a dzieci do domów przez 24h na dobę i niech rodzice nauczą ich wszystkiego, niech przekażą im kwalifikacje i umiejętności chociaż 1/10 tego co w szkole-powodzenia. Są argumenty, są statystyki, liczby i dane ale tak to jest ,że z nieukami i chamami nie ma argumentacji bo jak ktoś wychował się w kołchozie no to jak z nim o czymkolwiek dyskutować, dlatego teraz od razu walę w ryj bo z dziadami się inaczej nie da, to są żmije, zazdrosne i zawistne hieny , fałszywcy i pałający nienawiścią nieudacznicy.

 

Ad mit nr 5. Za wszelkie kursy, studia podyplomowe, szkolenia, muszą nauczyciele płacić z włanej kieszeni, co nigdy im się nie zwróci, bo z tego tytułu nie mają żadnych podwyżek ani premii. Szkoła nie doklada nic nauczycielowi - w przeciwieństwie do innych zakładów czy urzędów.

Dodano mit nr 6. Nikt im nie finansuje żadnych ubezpieczeń, choćby z tyt. utraty zdrowia. Na to muszą już uzbierać sami, z tych 1200 - 1500 zł. A po 20 latach pracy 60% nauczycieli ma problemy z krtanią więc musi się leczyć....

Dodano mit nr 7. Długopisy, papier, flamastry, mydło do mycia rąk w pracy, herbatę i kawę, którą wypijają w szkole  - kupują za swoje pieniądze - w przeciwieństwie do np. pracowników urzędów, którzy ZA TO NIE PŁACĄ, gdyż finansuje to pracodawca. Dlugopisów w ciągu miesiąca zuzywają  kilka....

Dodano mit nr 8. Do  pisania klasówek, sprawozdań, zawiadomień dla rodziców używaja komputerów kupionych za własne pieniądze, ponieważ w przeciwieństwie do np. urzędników nikt im nie kupuje kompletnie nic ( także  książek).

Odpowiedz w kwestii dorabiania nauczycieli korepetycjami.
Wprost cudownie jest wrócić z pracy po 8 lekcjach i zasiąść do następnych w domu z niedouczoną młodzieżą.......
a potem ok 19-20 można zjeść i przygotować materiały na następny dzień.... sprawdzić kartkówki, przygotować następne, uzupełnić frekwencje w dzienniku itp i ok 22 można mieć czas dla siebie...

 
© 2006-2018 Marcin Wolanowski, Kolno